English
Po festiwalu

Sarah Golding i Martin Daniel - specjaliści od scenariuszySarah Golding i Martin Daniel - specjaliści od scenariuszy
Gazeta Festiwalowa "Na horyzoncie", nr 7
25 lipca 2012
Przychodzi scenarzysta do lekarza


Rozmowa z Martinem Danielem i Sarah Golding, script doctorami, gośćmi branżowej części festiwalu Nowe Horyzonty

Iwona Sobczyk: Kim jest script doctor?
Martin Daniel: – To pierwsza osoba, która patrzy na scenariusz z perspektywy widza. Jego zadaniem jest upewnić się, że film opowiada o tym, o czym myślą, że opowiada scenarzysta, reżyser i producent. Jeśli nie, to script doctor we współpracy z nimi próbuje uczynić komunikat zrozumiałym dla publiczności.
Na jakim etapie dołącza do ekipy?
Sarah Golding: – Bywam proszona o pomoc, gdy scenariusz jest dopiero na etapie pomysłu. Zazwyczaj jednak script doctor pracuje nad wstępnie przygotowanym materiałem. Bywa też, że jest zatrudniany na etapie postprodukcji, gdy okazuje się, że z historią jest coś nie tak. Najbardziej satysfakcjonująca dla nas jest sytuacja, gdy możemy uczestniczyć w rozwijaniu pomysłu, od etapu preprodukcji po właściwą realizację.
Bez Was dobry film nie powstanie?
S.G.: – To nie tak. Ale dobrze mieć do pomocy kogoś, kto potrafi zsyntetyzować pomysły twórców i spojrzeć na nie z dystansu.
Jaka jest różnica między pracą scenarzysty i script doctora?
M.D.: – Ja robię obie rzeczy. Script doctor musi pamiętać, że nie jest scenarzystą. Nie chodzi o to, żeby napisał scenariusz od nowa. Jeśli próbuje to robić, nie wykonuje dobrze swojej pracy. Jedyne, co ma zrobić, to spróbować rozwiązać problemy, jakie scenarzysta ma ze scenariuszem.
Nie wierzę, że scenarzyści nie stawiają oporu!
M.D.: – Nie przypominam sobie awantur. Scenarzyści kontaktują się ze script doctorem, gdy dostrzegają problem. I jeśli ktoś jest gotów im pomóc, są przeszczęśliwi.
S.G.: – Dialog to podstawa. Jeśli scenarzysta nie jest przekonany do zmian, które proponujemy, to nie ma sensu ich wprowadzać. Trzeba wtedy znaleźć inne. Ostateczną decyzję podejmuje scenarzysta. Zawsze! Nastawienie ekipy jest więc zazwyczaj bardzo pozytywne. Znam za to pewnego reżysera, który po prostu uwielbia się kłócić. I nawet gdy zgadza się z moimi sugestiami, każe mi uzasadniać każdą najdrobniejszą uwagę. Myślę, że dobrze się przy tym bawi.
Prowadzą Państwo na festiwalu warsztaty dla polskich script doctorów. Na co zwracacie im szczególną uwagę?
S.G. i M.D.: – Ważne jest wzajemne zaufanie. A najważniejszy jest szacunek dla wizji scenarzysty.
Rozmawiała Iwona Sobczyk

Moje NH
Strona archiwalna 12. edycji (2012 rok)
Przejdź do strony aktualnej edycji festiwalu:
www.nowehoryzonty.pl
Nawigator
Lipiec 2012
PWŚCPSN
161718 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
Skocz do cyklu
Szukaj
filmu / reżysera / koncertu
 
KalendariumIndeks filmówMój planKlub Festiwalowy Arsenał
© Stowarzyszenie Nowe Horyzonty
festiwal@nowehoryzonty.pl
realizacja: Pracownia Pakamera
Regulamin serwisu ›