English
Po festiwalu

"Raj: Miłość" Urlicha Seidla"Raj: Miłość" Urlicha Seidla
Gazeta Festiwalowa "Na horyzoncie", nr 10
27 lipca 2012
Każdy z nas jest Austriakiem

Ulrich Seidl jest Austriakiem. W całej jego twórczości o Austrię, Austriaków i austriackość chodzi. W rozmaitych wariantach i odmianach. Bez znajomości tego kraju, jego kultury i historii nie sposób zrozumieć powagi tego genialnego kina.

Fakty z turystycznych przewodników pokazują Austrię stereotypowo. Alpy, urocze górskie miasteczka, torty Sachera, bita śmietana. Jednak każdy, kto choć raz przeczytał książkę Jelinek, zobaczył spektakl na podstawie Bernharda, widział filmy Hanekego, Hausner, Schleinzera czy właśnie Seidla, wie, że to kraj zanurzony w hipokryzji i zakłamaniu. Nie ma chyba w Europie bardziej ksenofobicznego i zamkniętego narodu, który – czerpiąc ze swojej historii i mieszczańskiej tradycji – byłby tak zdegenerowany. 

Seidl przez wiele lat przyglądał się rozpadowi austriackiego społeczeństwa. Stawiał swoją kamerę przed zwykłymi ludźmi i pozwalał im mówić o swoim kraju. Fobie, kompleksy, zaściankowość widoczne były jak na dłoni. Interesowali go katolicy, imigranci, odmieńcy i dziwacy, ale też populiści i antysemici. Powstało kilka naprawdę genialnych dokumentów (np. „Jezu, Ty wiesz”), ale kiedy w 1998 roku niespodziewanie Seidl zadebiutował pełnometrażową fabułą („Modelki”), wiadomo już było, że narodziła się prawdziwa gwiazda.

Wieloletnie doświadczenie dokumentalisty splotło się z nieprzeciętną przenikliwością i umiejętnością opowiadania historii. W „Upałach” spoceni i umęczeni gorącem aktorzy improwizowali i raz po raz wychodzili z roli. W „Import/Eksport” część zdjęć powstawała w hospicjum, pełnego umierających pacjentów. I wreszcie „Raj: Miłość” – wstrząsający obraz świata, w którym biała Europejka za kilka centów kupuje miłość. W nim też naturszczycy zagrali porywająco. 

Seidl nie pozwala widzom odwracać głowy. Patrzymy na brzydkich, grubych, starych, niedołężnych ludzi. Na cielesność, ale też na odrażający zlepek cech ludzkich. Uniwersalność jego kina polega na tym, że tacy właśnie jesteśmy. Tylko bardzo nie chcemy się do tego przyznać.

Joanna Malicka

Moje NH
Strona archiwalna 12. edycji (2012 rok)
Przejdź do strony aktualnej edycji festiwalu:
www.nowehoryzonty.pl
Nawigator
Lipiec 2012
PWŚCPSN
161718 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
Skocz do cyklu
Szukaj
filmu / reżysera / koncertu
 
KalendariumIndeks filmówMój planKlub Festiwalowy Arsenał
© Stowarzyszenie Nowe Horyzonty
festiwal@nowehoryzonty.pl
realizacja: Pracownia Pakamera
Regulamin serwisu ›