English
Po festiwalu

"Cut" do zobaczenia w Panoramie"Cut" do zobaczenia w Panoramie
Gazeta Festiwalowa "Na horyzoncie", nr 9
26 lipca 2012
Hołd dla mistrzów kina i fight club po japońsku

Jeśli myśleliście, że prawdziwa sztuka wymaga wyrzeczeń, nie jesteście w błędzie. Ale te codzienne są tylko dziecięcą igraszką w porównaniu z poświęceniem, jakiemu oddaje się główny bohater filmu „Cut”. Aby spłacić dług, „zatrudnia się” u gangsterów jako żywy worek treningowy.

Shuji to niezależny filmowiec, hołdujący staremu etosowi kina: jego artyzmowi i towarzyszącej mu wierze, że film może zbawiać świat. Zdesperowany fiaskiem kolejnego projektu, nawołuje mieszkańców Tokio do powrotu do filmowych źródeł. Odwiedza groby dawnych mistrzów japońskiego kina, czerpiąc z tych wizyt tajemną moc. A dla grupy filmowych zapaleńców urządza seanse na dachu wieżowca, w którym mieszka.

Sytuacja ulega diametralnej zmianie, gdy dowiaduje się o śmierci swojego brata, który zaciągając kolejne „kredyty” u gangsterów, zarazem pomagał finansowo Shujiemu w realizacji filmów. Teraz dług „przejął” filmowiec i w ciągu kilkunastu dni musi zebrać ponad 12 milionów jenów. Jedynym sposobem na ich zdobycie jest mało wdzięczna „posada” żywego worka bokserskiego. Za każdy cios wymierzony w filmowca, „zawodnicy” płacą po kilka tysięcy jenów. Nie wiem, czy nawet bokser wagi ciężkiej przeżyłby taki skomasowany atak, bohaterowi jednak się udaje. Moc czerpie z wiary w kino, regularnych wizyt na grobach zmarłych reżyserów. Siły dodaje mu również świadomość, że działa w miejscu, gdzie wcześniej zginął jego brat – deklaruje, że dzięki temu nie czuje bólu. Pomaga także samo kino – zamroczony ciosami wciąż przypomina sobie sto najlepszych filmów w historii kina, w ten sposób kontrolując „jasność umysłu”.

Przez ponad dwie godziny na filmowym ekranie oglądamy zmagania Shujiego w tej nierównej walce. Pomieszczenie, w którym spragnieni mocnych wrażeń Japończycy wymierzają mu solidne razy, przypomina fight club (miejsca znane także z filmów), z tą jednak różnicą, że „żywy worek treningowy” nie może się bronić. Całym sobą broni jednak ambitnego kina. Czy kino wymaga aż takich poświęceń? Odpowiedzi poszukajcie na ekranie!

Marcin Mońka

„Cut”

Dziś, godz. 10.15, Helios 9

Jutro, godz. 19.15, Helios 9

Moje NH
Strona archiwalna 12. edycji (2012 rok)
Przejdź do strony aktualnej edycji festiwalu:
www.nowehoryzonty.pl
Nawigator
Lipiec 2012
PWŚCPSN
161718 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
Skocz do cyklu
Szukaj
filmu / reżysera / koncertu
 
KalendariumIndeks filmówMój planKlub Festiwalowy Arsenał
© Stowarzyszenie Nowe Horyzonty
festiwal@nowehoryzonty.pl
realizacja: Pracownia Pakamera
Regulamin serwisu ›