English
Program 2012
Festiwalowy katalog, czyli nowe horyzonty krytyki filmowej

Mockumenty

Piotr Mirski przegląda łże-dokumenty, analizując syndrom profesjonalnego kłamcy filmowego.

Fragment eseju:

"Mockumentary jest częścią zjawiska, która wyrasta ponad kino - także na innych polach artystycznych rzeczywistość i iluzja splatały się w niemożliwy do rozwiązania supeł. Od Orsona Wellesa, który nastraszył Amerykę swoim słuchowiskiem o inwazji kosmitów, przez Williama Faulknera, twierdzącego, że kłamstwo jest najlepszym faktem, po Huntera Thompsona, który wziąwszy sobie słowa noblisty do serca, zastąpił dziennikarski obiektywizm przesadą i pastiszem. Obojętnie, czy dzieje się to w kinie, w eterze, czy na łamach opiniotwórczego pisma, takie zabiegi zazwyczaj zadają pytanie: czy mistyfikacja, umiejętnie zaplanowana i wzbudzająca żywiołowe reakcje, nie staje się przypadkiem papierkiem lakmusowym swoich czasów?"

Piotr Czerkawski i Bartosz Czartoryski rozmawiają z prof. Chiz'em Zeligiem, kierownikiem Katedry Teorii i Historii Mockumentu na Uniwersytecie Harvarda.

Fragment wywiadu:

Czy to prawda, że kino mockumentalne stanowiło istotny oręż walki propagandowej w czasach II wojny światowej?

Ależ oczywiście. Panów z pewnością najbardziej zainteresuje w tej kwestii wątek polski. Chodzi o film Aleksandra Forda, który nie ujrzał nigdy światła dziennego, a który miał powstać jako moralne wsparcie dla całej Polski podziemnej. To był projekt skomplikowany logistycznie, gdyż szpule z filmem miano wysłać do Warszawy i Krakowa, aby specjalnie zawiązane w tym celu komórki mogły go wyświetlać na murach kamienic. Film miał przypominać kronikę filmową; aby podnieść jego wiarygodność, planowano także wersję niemiecką. Fabuła tego mockumentu nie była zbyt skomplikowana - oto na skutek tajnego eksperymentu z grobu powstaje marszałek Piłsudski i prowadzi wojska polskie na Berlin. Do dziś wrażenie robi planowany finał, w którym grupa starannie wyselekcjonowanych żołnierzy AK miała zastrzelić Hitlera podczas jego wizyty w berlińskiej filharmonii przy dźwiękach spontanicznie zagranego przez polską orkiestrę Mazurka Dąbrowskiego. Nie ma na to żadnych dowodów, ale jestem pewien, że z pomysłu Forda garściami czerpał Quentin Tarantino, gdy realizował Bękarty wojny.

Kino Meksyku

Jakub Majmurek śledzi widma rewolucji w kinematografii meksykańskiej, podążając śladami Siergieja Eisensteina i T.S. Eliota.

Fragment eseju:

"Najnowsze kino meksykańskie, przy pozorach nihilizmu, szuka punktów otwarcia. W przedostatniej scenie filmu Krew Amata Escalantego minimalistyczny idiom niszczy wizyjna, kojarząca się z Teorematem Pasoliniego scena. Prozaiczny bohater zostaje w niej odmieniony, przybiera mesjański charakter. Ale tylko na chwilę, zaraz potem zostaje ośmieszony, sprowadzony na ziemię. Wraca do dawnego, marnego życia. Jednak pamięć o tym momencie przemiany zostaje w widzu, jest pewną obietnicą czegoś innego. Lepszego życia, wyemancypowanego, zbawionego - obojętnie, jak to nazwiemy. Obietnicą taką samą jak wciąż krążące nad Meksykiem widmo, jak powidok rewolucyjnych nadziei sprzed prawie stu lat."

Retrospektywa: Carlos Reygadas

Ludwika Mastalerz wpisuje twórczość Carlosa Reygadasa w kalendarz liturgiczny.

Fragment eseju:

"Chciałem być ateistą, ale nie wyszło - powiedział Reygadas w jednym z wywiadów, przekonując, że kategorie i religijne spojrzenie są też sposobem widzenia siebie samego w życiu zupełnie świeckim. Według Reygadasa religie składają się z trzech elementów: duchowości, dogmatu i rytuału. W każdym filmie, korzystając z tych trzech aspektów, praktyk buduje metafory ludzkiego porządkowania rzeczywistości, stawiania czoła światu i własnemu losowi. Dogmaty religijne jako przeciwwaga dla bezkształtnej, niewyrażalnej niemal duchowości mają zapewnić praktyczne rozwiązywanie rozterek - to przepisy pozwalające zachować nadzieję i wytrwać w wierze. Reygadas podkreśla jednak ich pustkę i - w efekcie - niemoc. […] Każdy z tych filmów zawiera zalążki dwóch opowieści: jednej o poszukiwaniu harmonii i drugiej o daremności kierowania się dogmatami."

Retrospektywa: Ulrich Seidl

Błażej Hrapkowicz analizuje transgresyjne światy Ulricha Seidla.

Fragment eseju:

"Kino Seidla wywołuje rodzaj buntu, który nie ma szans na realizację. Ukazuje człowieka w świecie rugującym empatię, wrażliwość i solidarność, człowieka, który reaguje destrukcyjnie albo bezskutecznie zwraca się o pomoc do siły wyższej […] Świat Ulricha Seidla na gwałt potrzebuje wolności rozumianej jako wyrwanie się z samych fundamentów egzystencji, całkowite przekroczenie, ostateczna transgresja, za którą pójdzie radykalna zmiana. Ale to jednocześnie świat, który na taką transgresję nie pozwala."

Krzysztof Świrek skupia się na terapeutycznej funkcji dzieł Austriaka.

Fragment eseju:

"Powołaniem Seidla wydaje się artystyczna terapia, rodzaj doświadczenia, w którym konfrontujemy się z tym, co trudne, by na koniec zostać wzmocnionymi. Sam reżyser w wywiadach wypowiadał się na temat własnej fascynacji brzydotą i kiczem, mówił o tym, że brzydota jest wszechobecna w świecie, a piękno jest w nim jedynie wyjątkiem. Podobne wnioski pozostawia spotkanie z jego kinem: odraza wydaje się nieuchronnie zmieszana z fascynacją, obie razem - z oczyszczającym śmiechem. […] Seidl wybiera inną drogę. Oferuje swoim widzom dojrzałość - stan, w którym nie musimy już z przestrachem odwracać oczu od tego, co przykre i brzydkie."

Retrospektywa: Dušan Makavejev

Stanisław Liguziński rozpisuje biografię fantazmatyczną Dušana Makavejeva.

Fragment eseju:

"Fantazmatyczna biografia reżysera ma swój początek w stolicy Królestwa Jugosławii - Belgradzie. Cztery lata po ekranowym debiucie Myszki Miki, przy ulicy Króla Stefana Urosza II Milutina (którego Dante umieścił w dziewiątym kręgu piekieł za oślepienie syna, poślubienie pięciolatki oraz wybicie monety z własną podobizną) na świat przychodzi Dušan. Matka chłopca jest pierwszą kobietą-weterynarzem w mieście, ojciec pozostaje nieznany. Nad drzwiami do mieszkania wisi szyld zapraszający wszystkich czworonożnych pacjentów, pod warunkiem że nie szczekają i nie gryzą. Szyld pozostaje w mocy, kiedy do Belgradu wkraczają naziści. Ludzie chodzą w sandałach z podeszwami z płyty pilśniowej (Bezbronna niewinność, 1968), zabielona tynkiem woda sprzedawana jest na ulicach jako mleko. Makavejev ogląda Disneyowską Królewnę Śnieżkę. Po ochoczym, międzynarodowym Hej ho z ust Apsika, Mędrka, Gburka, Wesołka, Śpioszka, Gapcia i Nieśmiałka płynie czysta niemczyzna. W tej bajce lekcja kontrapunkcji wizualno-dźwiękowej następuje przed poznaniem nazwiska Siergieja Eisensteina."

Retrospektywa: Witold Giersz

Adriana Prodeus pisze o krzepiącej twórczości Giersza.

Fragment eseju:

"Oglądając filmy Giersza, czujemy się pokrzepieni. Ktoś może zapytać, dlaczego reżyser zawsze chce być tak hurraoptymistyczny. Pozorna łatwość tego chwytu, jaka bywa czasem zarzutem wobec filmów tak wybitnych jak Pożar, stanowi, moim zdaniem, sedno postawy artysty. Jego jasna wizja świata nie jest bynajmniej przekłamana, pokryta różem i posypana cukrem. Giersz nie pasie widza zadowoleniem, nie futruje nadzieją, lecz uznaje za swój obowiązek nieść mu pokrzepienie. Rozwija w nas część zdolną do dawania, bycia kochającym, a nie tylko kochanym. Zwraca uwagę na to, co pozytywne, twórcze, polepszające kondycję ludzkości. Są to różne, drobne emocje, minipostulaty, i czy chodzi o wiarę w ciągłość dokonań ludzkości w Skansenie (1978), czy też o umiejętność dostrzeżenia zalet danej sytuacji w Intelektualiście (1969), Giersz nie pozostawia widza bez otuchy."

Retrospektywa: Peter Tscherkassky

Stanisław Liguziński, posiłkując się wierszem Williama Butlera Yeatsa, rozkłada strukturę biografii artystycznej Tscherkassky'ego na części pierwsze.

Fragment eseju:

"Tak naprawdę doświadczenia formującego należy w biografii Petera Tscherkassky'go szukać gdzie indziej. A mianowicie w momencie, kiedy jako student pierwszego bądź drugiego roku dziennikarstwa i nauk politycznych na Uniwersytecie Wiedeńskim trafił na pięciodniowy cykl wykładów P. Adamsa Sitneya - luminarza amerykańskiej awangardy filmowej. Sitney, który wraz z Jonasem Mekasem, Peterem Kubelką i Stanem Brakhage'em założył Anthology Film Archives […], poświęcił ów cykl spotkań zjawisku, które sam nazwał filmem strukturalnym. Dla Tscherkassky'ego była to nie tyle lekcja martwego języka, ile prawdziwa iskra zapalna."

Fragment eseju:

"Dzięki godzinom pracy Eve Heller, spędzonym w ciemni nad stołem montażowym, przy wielokrotnym eksponowaniu kolejnych kadrów, preparowaniu zbliżeń, zwalnianiu i rozbijaniu scen, mamy szansę zmierzyć się z ekstraktem tego zachwytu, który czasem, po wyjściu z kina, nie daje się wyartykułować ani zlokalizować. Po prostu wiemy, że było tam coś olśniewającego. Eve Heller stara się to dla nas przyszpilić."

Re-mixed. Ze sceny na ekran

Kaja Klimek poddała się nocnemu szaleństwu i stworzyła dla nas tekstowo-filmowy mixtape.

Fragment eseju:

"Dziesięć filmów to całkiem niezły zestaw. Całkiem niezły set. Miejsca, w których poszczególne jego składniki się łączą i splatają ze sobą, tak samo jak fragmenty muzyczne tworzące didżejski set, to blend. Tom Moulton, pracując nad osiągnięciem doskonałego blendu, szukał w utworach podobnego rytmu, podobnego brzmienia. Próbował różnych wersji, różnych zestawień, tak by jego mixtape'y i remiksy brzmiały jak najlepiej. Eksperymentował, poprawiał, przycinał, zmieniał kolejność. W międzyczasie zremiksował nawet Bolero Ravela (w wersji Kebekelektrik z 1977 roku). Nigdy nie rościł sobie praw do odkrycia doskonałej formuły. Każdy didżej miksuje przecież po swojemu. I świetnie, bo w sumie zawsze wszystkim i tak chodzi o jedno: nocne szaleństwo. Niech impreza nigdy się nie kończy."

Studio filmowe im. Karola Irzykowskiego

Rafał Pawłowski zapoznaje nas z mało znaną historią PRL-u.

Fragment eseju:

"Idea stworzenia Studia im. Karola Irzykowskiego narodziła się z początkiem lat 70. w środowisku debiutantów dokumentalistów z łódzkiej Filmówki: Krzysztofa Kieślowskiego, Tomasza Zygadły, Krzysztofa Wojciechowskiego. Zainspirowani działalnością węgierskiego Studia Béli Balázsa zaczęli dyskutować o pomyśle powołania do życia instytucji, gdzie o realizacji filmów decydowałaby rada artystyczna złożona z młodych filmowców i która umożliwiałaby debiuty swoim kolegom. Pomysłodawcy postulowali, by istniejąca wówczas cenzura ingerowała w film dopiero po jego ukończeniu i tym samym miała wpływ jedynie na decyzję o dopuszczeniu do jego dystrybucji bądź odesłaniu "na półkę". Za patrona obrali sobie Karola Irzykowskiego - teoretyka literatury, miłośnika kina, człowieka, który wyprzedził swoją epokę, w napisanym w 1913 roku tekście Śmierć kinematografu wynosząc film do rangi sztuki, kiedy uchodziło ono za widowisko ordynarne, płytkie, demoralizujące, psujące smak."

Nowe Horyzonty Języka Filmowego

Jan Topolski na potrzeby katalogu stworzył Mały alfabet dźwiękowy.

Fragment alfabetu:

Diegetyczny dźwięk/muzyka

Znowu żargon, ale przydatny. Naprawdę. Dźwięki (lub muzyka), które należą do czasoprzestrzeni filmowej i które słyszą bohaterowie - klubowy rytm i seks w Klipie Miloš w przeciwieństwie do standardowych ckliwych smyczków przy pocałunkach. Uwaga! Samo źródło nie musi być widoczne, wtedy mamy off-screen, na przykład radio grające za ścianą czy głos bohatera spoza planu. Albo... zombiaki w Pontypool McDonalda.

The Happy End. Obrazy końca świata

Ewa Szabłowska analizuje wszystkie możliwe filmowe końce świata.

Fragment eseju:

"Niezależnie od tego, czy koniec przyjdzie od uderzenia asteroidy, atomowej eksplozji, wybryku szaleńca z tykającą bombą, przebiegunowania planety, inwazji z kosmosu czy nadejścia Antychrysta - najprawdopodobniej został już sfilmowany i pokazany w jednym z tysiąca apokaliptycznych filmów, jakimi od kilkudziesięciu lat karmi nas popkultura."

katalog to:

Paulina Sieniuć - red.nacz.

Homework: Joanna Górska, Jerzy Skakun - opracowanie graficzne i skład

Foxrabbit Designers - skład

Magda Roszkowska - dział foto

S&K Translations: Jerzy Kamecki, Maciej Janicki - tłumaczenia

Agata Bratek, Grzegorz Kurek, Patryk Tomiczek - redaktorzy

Ewa Kiedio - korekta

autorzy:

Anna Bielak, Agata Bratek, Bartosz Czartoryski, Piotr Czerkawski, Jacek Dziduszko, Roman Gutek, Błażej Hrapkowicz, Agnieszka Kamrowska, Kaja Klimek, Karolina Kosińska, Stanisław Liguziński, Urszula Lipińska, Joanna Łapińska, Jakub Majmurek, Ludwika Mastalerz, Piotr Mirski, Marta Miś, Jagoda Murczyńska, Mirella Napolska-Jarocka, Joanna Ostrowska, Rafał Pawłowski, Adriana Prodeus, Magda Roszkowska, Iwo Sulka, Ewa Szabłowska, Magdalena Sztorc, Krzysztof Świrek, Anna Tatarska, Patryk Tomiczek, Jan Topolski, Sławomir Wasiński, Artur Zaborski

Moje NH
Strona archiwalna 12. edycji (2012 rok)
Przejdź do strony aktualnej edycji festiwalu:
www.nowehoryzonty.pl
Nawigator
Lipiec 2012
PWŚCPSN
161718 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
Skocz do cyklu
Szukaj
filmu / reżysera / koncertu
 
KalendariumIndeks filmówMój planKlub Festiwalowy Arsenał
© Stowarzyszenie Nowe Horyzonty
festiwal@nowehoryzonty.pl
realizacja: Pracownia Pakamera
Regulamin serwisu ›